Zamknij menu
  • Motorsport
  • Modelarstwo
  • Klasyki i youngtimery
  • Auta codzienne
  • Auta przyszłości
  • Car Design
  • Ciekawe miejsca
  • Wydarzenia
  • Recenzje
  • Felietony
Tagi
24h Daytona 24h Le Mans Alpine Audi AUTOart BMW BMW Art Car DTM F1 Ferrari Ferrari 499p Ford Formuła 1 GTE GTLM GT Spirit Hill Climb Hoonicorn Hoonigan IMSA IXO Lamborghini Le Mans LMP1 LMP2 Mercedes Minichamps Model z historią Motor Valley Norev OTTO Peugeot Peugeot 208 Pikes Peak Porsche Porsche 911 PPIHC Robert Kubica Sauber Skala 1:18 Solido Spark Tanie modele Toyota WEC
  • O nas / Kontakt
  • Polityka prywatności
Facebook X (Twitter) RSS
BRuUuM!
RSS
BRuUuM!
Motorsport

Cudze chwalicie, swego nie znacie — Inter Europol Competition i polska dominacja w Le Mans

Konrad Mizak17 czerwca 202614 minut37 wyświetleń

Oglądając tegoroczny wyścig 24h Le Mans miałem jedno dziwne uczucie. Nie od razu umiałem je nazwać. Patrzę na te auta zmagające się przez całą dobę — w dziennym skwarze, w nocy gdy tylko reflektory wydzierają z ciemności kolejne metry asfaltu, w porannej mgle przed świtem który nie przynosi żadnej ulgi dla zmęczonych mechaników. Lubię się w tym zanurzać: historia, ciekawostki, profile kierowców, strategie zespołów. I w tym wszystkim, gdzieś w środku tej całej machiny, zupełnie naturalnie i oczywiste pojawiał się polski zespół. Walczył o podium. Wygrał.

I jakoś… nikt specjalnie nie był z tego powodu zdziwiony.

Uderzyło mnie to dopiero po chwili. To jest dokładnie jak z Robertem Lewandowskim w FC Barcelona. Kiedy coś dzieje się na Twoich oczach regularnie i po cichu — tracisz perspektywę. Przyzwyczajasz się. Przestajesz widzieć jak to jest wyjątkowe, bo stało się tłem. A doceniasz dopiero po latach. Albo wtedy gdy ktoś Ci to na spokojnie wyłoży.

Chcę to tutaj zrobić. Bo Inter Europol Competition zasługuje na osobny artykuł — i już dawno powinien był powstać.

Zespół od początku swojej działalności korzysta z żółto-zielonych barw oraz polskiej flagi, które stały się ich znakiem rozpoznawczym / fot. materiały prasowe ELMS

Od piekarni do podium — skąd w ogóle wziął się ten zespół

Żeby docenić to co IEC robi dzisiaj, warto wiedzieć skąd wyszli. A historia początku jest tak polska, że aż boli.

Rok 2010. Dwóch partnerów — Maurycy Kochański i Michael Keese — prowadzi razem mały team wyścigowy w Formule Ford i Formule 3. Polski kapitał, niemiecka techniczna myśl. W tle jeździ syn jednego z polskich inwestorów, młody Jakub Śmiechowski. Pod koniec sezonu Kochański wpada w poważne kłopoty finansowe i całe przedsięwzięcie staje na skraju upadku. W tym momencie wchodzi ojciec Jakuba — Wojciech Śmiechowski, właściciel polskiej firmy piekarniczej Inter Europol S.A., czołowego krajowego producenta wyrobów piekarniczych z eksportem na całą Europę. Przejmuje udziały, ratuje projekt, nadaje mu nową nazwę. Imię od sponsora tytularnego — od piekarni.

Stąd właśnie pochodzi przezwisko „Turbo Piekarze”, które funkcjonuje w polskim środowisku motorsportowym od lat. I tu jest ciekawy szczegół: IEC nie tylko zaakceptowało ten przydomek, ale wręcz uczyniło z niego element własnego PR. Trudno się dziwić — jest w nim coś autentycznego i swojskiego, co odróżnia Polaków od reszty anonimowego padoku.

Supernowoczesna baza zespołu zlokalizowana jest w Małopolu pod Warszawą / fot. IEC

Pierwsze lata to formuły jednomiejscowe i seria BOSS GP — ta osobliwa kategoria w której ścigają się wycofane z użytku bolidy F1 i GP2. Jakub Śmiechowski wywalczył tam tytuł mistrzowski w 2014 roku i wicemistrzostwo rok później — w finale rozstrzygniętym dosłownie jednym punktem. Prawdziwy zwrot przyszedł w 2016 roku, gdy kierownictwo podjęło decyzję o przejściu do wyścigów endurance. Nabyto prototypy klasy LMP3 marki Ligier i zaczęto się uczyć zupełnie innego rzemiosła — zmian kierowców, zarządzania oponami, strategii na dystansie kilkunastu godzin. W pierwszych dwóch sezonach w serii V de V Endurance zdominowali stawkę i zdobyli dwa tytuły mistrzowskie z rzędu (2016 i 2017). Potem ELMS, potem Le Mans.

Do 2021 roku baza techniczna zespołu mieściła się w Niemczech — naturalna konsekwencja połączenia z Michael Keese Motorsport. W 2021 roku IEC przeniosło się do supernowoczesnego, własnego obiektu w Małopole pod Warszawą. Polska flaga nie tylko na kapocie — dosłownie.


Trzy zwycięstwa w czterech latach. W klasie bez BoP.

Zacznijmy od liczb, bo tu naprawdę nie trzeba żadnych ozdobników.

W ciągu ostatnich czterech edycji wyścigu 24h Le Mans, Inter Europol Competition zdobył:

  • 2023 — 1. miejsce w klasie LMP2 (jubileuszowa, setna edycja Le Mans) + 2. miejsce w mistrzostwach WEC w LMP2
  • 2024 — 2. miejsce w klasie LMP2
  • 2025 — 1. miejsce w klasie LMP2
  • 2026 — dublet: 1. i 2. miejsce w klasie LMP2

Trzy zwycięstwa i dwa drugie miejsca w czterech startach. Żaden inny team w klasie LMP2 nie zbliżył się do takiej regularności w tym samym oknie czasowym. Ostatni raz ktoś wygrał dwa razy z rzędu w LMP2 — to był 2019 rok i Signatech Alpine. IEC właśnie zrobiło to samo.

Polska flaga, polski hymn i polska załoga – taki widok na podium wyścigu 24h Le Mans przestał nas zaskakiwać / fot. IEC i ACO.

Ale żeby to docenić, trzeba zrozumieć jedną rzecz o klasie LMP2. Jest ona jedyną klasą w Le Mans gdzie nie stosuje się BoP — Balance of Performance, czyli sztucznego wyrównywania osiągów między autami. W LMP2 nie ma czego wyrównywać. Wszyscy mają identyczne podwozia Oreca 07 Gibson, ten sam silnik, tę samą aerodynamikę, tę samą mechanikę. Możesz wydać dwa razy więcej niż rywal na przygotowanie — i nie kupisz sobie lepszego auta.

Wygrywasz dosłownie tym co masz w głowach. Strategia, precyzja pracy zespołu, jakość kierowców, zarządzanie oponami, decyzje w pit-lane. Nic więcej. W takim środowisku robić to co robi IEC przez cztery kolejne lata — to nie jest szczęście. To jest metoda.


Cztery lata, cztery dramaty — historia zwycięstw

Te wyniki w tabeli wyglądają czysto. Rzeczywistość każdego z tych wyścigów była wszystkim, tylko nie czysta.

2023 — setna edycja Le Mans. Zespół startował z 13. pola startowego w klasie LMP2. Przez pierwsze godziny lało. IEC perfekcyjnie zaadaptowało się do warunków i wspięło na czoło stawki. A potem zaczęły się problemy: awaria łączności radiowej zmuszała do komunikacji przez tradycyjne tablice informacyjne. I największy dramat — w trakcie pit-stopu inny samochód najechał na stopę Fabio Scherera. Szwajcarski kierowca doznał poważnego urazu, jednak przy wsparciu lekarzy wrócił na tor i przez ponad 15 godzin prowadził prototyp ze złamaną stopą. Kibice Kubicy z jednej strony, kibice IEC z drugiej — do końca toczyła się polska walka w klasie LMP2. IEC wygrało. Po raz pierwszy w historii na podium najstarszego wyścigu świata zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego.

2024 — zmodyfikowana załoga (Śmiechowski, Vladislav Lomko, Clément Novalak) stoczyła wyczerpujący bój o obronę tytułu. Przegrali tylko z ekipą United Autosports. Drugie miejsce.

2025 — nowy skład: Śmiechowski, Tom Dillmann, Nick Yelloly. Na 20 minut przed końcem wyścigu sędzia nałożył na zespół karę drive-through za nieznaczne przekroczenie prędkości w pit-lane. Yelloly wrócił na tor na świeżych oponach, dogonił prowadzących — i wtedy samochód rywala z Panis Racing uległ awarii. IEC wygrało z przewagą dwóch minut. Serce stanęło.

2026 — dublet. Przez 20 godzin ton wyścigu nadawał Duqueine Team. Potem na prostej Mulsanne, w prowadzącym aucie, katastrofalnie zawiodły tarcze hamulcowe. Od tego momentu IEC kontrolowało wyścig. Tom Dillmann przekroczył metę z przewagą 28 sekund nad siostrzanym autem #343 pilotowanym przez Nico Müllera, Reshada de Gerusa i Bijoya Garga.

Załogi #343 i #43 zespołu Inter Europol Competition przed startem wyścigu 24h Le Mans 2026 / fot. IEC i ACO

Kluczem do triumfów w 2025 i 2026 była — poza wszystkim innym — taktyka fuel saving. Inżynierowie IEC intensywnie trenowali na symulatorach strategie wydłużania stintów do 12 okrążeń na jednym zbiorniku paliwa. Mniej zjazdów do boksów, więcej czasu na torze — przy równym tempie wywiera to na rywalach miażdżącą presję.


W cieniu Kubicy — i nie ma w tym nic złego

Muszę napisać o tym wprost, bo to nieodłączna część tej historii: sukcesy IEC były przez lata konsekwentnie przykrywane przez media rozgrzane do czerwoności obecnością Roberta Kubicy w endurance.

I rozumiem to doskonale. Kubica to legenda o filmowej historii. Powrót do F1, wypadek, wieloletnia rehabilitacja, kolejny rozdział kariery w długodystansowych mistrzostwach — to jest materiał który media motoryzacyjne nie mogą odpuścić. Kibice kochają Roberta i te emocje są w pełni uzasadnione. Ale obiektywnie trzeba przyznać, że IEC płaciło za to pewną cenę.

Rok 2023 był pod tym względem szczególnie dramatyczny. IEC walczyło o zwycięstwo w klasie LMP2, ale przez całą dobę wyścigu tuż za nimi siedział — też w LMP2 — zespół z Kubicą, który szedł po rewanż za 2021 (strata zwycięstwa na ostatnim okrążeniu wyścigu). W pewnym momencie Albert Costa, prowadząc auto IEC, wykonał spektakularny manewr wyprzedzania Kubicy — na zewnętrznej, przez pełen zakręt. Serca kibiców rozerwane na pół. IEC wygrało. Media skupiły się na tym że Kubica nie wygrał.

Samochód IEC #34 podjeżdża pod swój garaż podczas wyścigu ELMS 4h of Spa-Francorchamps w Belgii w 2024 roku. W tle widać biało-czerwone auto zespołu Roberta Kubicy / fot. materiały prasowe ELMS

W 2025 roku IEC sięgnęło po kolejne zwycięstwo w LMP2 — ale tego samego dnia Robert Kubica wygrał wyścig w klasie Hypercar z Ferrari 499p. Najważniejsza klasa, największy triumf w polskim motorsporcie od lat. Trudno się dziwić że IEC zeszło na drugi plan.

Dopiero 2026 rok dał zespołowi chwilę naprawdę dla siebie. Dublet w LMP2 i „dopiero” 7. miejsce ekipy Kubicy w Hypercarze. Po raz pierwszy od kilku edycji — Inter Europol Competition na pierwszym planie, bez konkurencji o polską uwagę.


Jakub Śmiechowski — srebrna licencja, złote wyniki

W wyścigach długodystansowych klasy LMP2 obowiązuje zasada dotycząca licencji FIA: każda załoga musi mieć co najmniej jednego zawodnika z kategoryzacją Silver lub Bronze — czyli amatora lub kierowcę semi-profesjonalnego.

To z pozoru mała technikalia. W praktyce — Silver jest najsłabszym ogniwem każdej załogi i to na jego stintach traci się czas do zawodowych rywali z kategorią Gold lub Platinum.

Jakub Śmiechowski (pierwszy po lewej) to etatowy kierowca i pewny punkt zespołu. Na zdjęciu razem z Nickiem Yelloly i Tomem Dillmannem cieszy się ze zwycięstwa w Le Mans w 2026 roku / fot. IEC i ACO.

Jakub Śmiechowski ma licencję Silver. I regularnie jedzie w tempie Goldów. Według analiz jego czasy okrążeń w kolejnych edycjach Le Mans odpowiadały tempu zawodowych kierowców z wyższymi kategoriami. To jest największa operacyjna przewaga IEC — mieć Silver który nie traci. To właśnie dlatego do załogi można dobierać naprawdę szybkich partnerów bez kompromisów, bo Kuba i tak nie oddaje sekund które inni Silverowie gubią.

Wokół niego budowane były przez lata składy z kierowców utalentowanych, ale często pomijanych przez motorsportowy mainstream: Albert Costa, Fabio Scherer, Tom Dillmann, Nick Yelloly. Żadne z tych nazwisk nie jest pierwszoplanową gwiazdą którą rozpozna casualowy kibic F1. Ale każde wniosło do teamu coś konkretnego — i to widać w wynikach.


Wszędzie tam gdzie toczy się prawdziwe endurance

Wielkie zespoły endurance nie żyją od Le Mans do Le Mans. IEC też nie.

Ich obecność w długodystansowym kalendarzu jest szeroka i konsekwentna. Do 2023 roku, kiedy klasa LMP2 była jeszcze obecna w pełnych mistrzostwach WEC, IEC startowało przez cały sezon — od Sebring, przez Spa-Francorchamps, gdzie w 2023 roku stanęli na pierwszym w historii podium WEC. Kończąc sezon z 114 punktami i tytułem wicemistrzów świata LMP2 — czyli najlepszego prywatnego teamu na ziemi w tej klasie.

Do tego dochodzą regularne starty na 24h Daytona — jednym z najtrudniejszych wyścigów długodystansowych poza Europą. W ELMS (European Le Mans Series) — gdzie w 2025 roku wywalczyli tytuł wicemistrzowski, notując między innymi serię pięciu drugich miejsc z rzędu (w zespole żartowali o „klątwie P2 voodoo”). W serii Asian Le Mans, gdzie już w sezonie 2018/2019 zdobyli mistrzostwo w klasie LMP3 i wywalczyli pierwsze zaproszenie do Le Mans.

A od 2024 roku — IMSA WeatherTech SportsCar Championship w Ameryce Północnej, we współpracy z lokalnym gigantem PR1/Mathiasen Motorsports. Efekt natychmiastowy: tytuł mistrzowski IMSA w klasie LMP2 w sezonie 2024. W 2025 roku IEC otworzyło własną bazę operacyjną w Indianapolis i startuje już samodzielnie. Tom Dillmann z Bijoym Gargiem i Jeremy Clarke’em wygrał 12 Hours of Sebring — jeden z najtwardszych wyścigów na świecie.

To jest poważna operacja na trzech kontynentach. Nie team weekendowy, który pojawia się raz w roku pod Circuit de la Sarthe. Organizacja która przez większość roku jest w trasie, buduje doświadczenie i wychodzi z niego silniejsza przed każdym kolejnym czerwcowym weekendem w Le Mans.

IEC to w pełni profesjonalny i świetnie zarządzany zespół, uczestniczący w wyścigach kluczowych serii endurance na trzech kontynentach / fot. materiały prasowe ELMS

Art car z polskich pól rzepaku

Wyścig 2026 przyniósł coś więcej niż sportowy dublet.

IEC od zawsze jeździ w żółto-zielonych barwach — kolorystyka wzięta wprost z logo firmy Inter Europol S.A. Przez lata te jaskrawe kolory stały się jednym z bardziej rozpoznawalnych malowań w stawce endurance. Ale na 2026 rok Polacy postanowili pójść krok dalej.

Projekt Art Caru powierzyli braciom Aleksandrowi i Gustawowi Lange z polskiego studia Lange & Lange Design. Koncepcja była ambitna — nie naklejka reklamowa na karoserię, tylko coś co mówi coś o tożsamości.

Wyszło z tego jedno z ciekawszych malowań jakie widziałem w wyścigach endurance. Bazą była idea polskich pól rzepaku w sezonie kwitnięcia — te rozległe, jaskrawożółte połacie które każdy z nas widział tysiąc razy i jakoś ich nie docenia. Lange & Lange przełożyli ten krajobraz na język aerodynamicznego nadwozia Oreca. Żółć i zieleń, ale rozłożone inaczej niż zawsze — z wstawkami błękitu nieba, z subtelnymi czerwono-białymi detalami przy dolnej krawędzi poszycia. Paleta odwołuje się świadomie do polskiego impresjonizmu — płócien Leona Wyczółkowskiego, geometrii Edwarda Dwurnika, dorobku Waldemara Świerzego i Polskiej Szkoły Plakatu.

Inżynieryjny detal który mnie zaskoczył: naniesiony na karoserię system małych kropek i kresek techniką czerpiącą z pointylizmu. Z bliska — teksturowane płótno malarskie. Na prostej Mulsanne z prędkością 320 km/h — te detale zlewają się w agresywną smugę barw tnącą powietrze.

Cieszę się że to zrobili. To nie był przypadkowy gest marketingowy. To było powiedzenie wprost: wiemy skąd jesteśmy i jesteśmy z tego dumni. W roku kiedy zdobyli dublet w Le Mans i mieli prawo stać w centrum uwagi — zdecydowali się to podkreślić w ten konkretny sposób.

Polskie pola rzepaku na masce samochodu pędzącego po Circuit de la Sarthe. Ładny obraz.

Detale malowania nawiązującego do polskich pól rzepaku. Projekt i zdjęcia pochodzą z pracowni Lange & Lange Design

Honda, Hypercar i historia która jeszcze się nie skończyła

IEC nie ukrywa ambicji. Celem jest klasa Hypercar — absolutny szczyt wyścigowej piramidy WEC, ta sama w której Ferrari, Toyota i Porsche walczą o generalne zwycięstwo w Le Mans. Żeby tam trafić jako team prywatny, potrzebujesz partnera-producenta z programem LMDh. To są dziesiątki milionów euro i kilka lat pracy tylko żeby stanąć na starcie.

W 2026 roku IEC było bardzo blisko. Negocjacje z Hondą były zaawansowane — japoński producent planował wejście do WEC z samochodem Acura ARX-06 startującym pod marką Honda (zbudowanym nawiasem mówiąc na bazie monokoku Oreca — circle of life). IEC miało być partnerem operacyjnym dla siostrzanego auta. Dyrektor sportowy Sascha Fassbender mówił potem wprost: dokumenty były gotowe, negocjacje skończone, tylko podpisy.

A potem z Japonii przyszła dyrektywa: stop. Honda przeprowadziła reorganizację budżetu sportowego. Skasowała program Acury w IMSA, skasowała plan wejścia do WEC, skasowała rozmowy z IEC. Przyczyny — cięcia na programach EV, priorytet dla programu F1 z Aston Martinem, ochrona budżetu IndyCar.

Fassbender skomentował tę sytuację bez histeryzowania. Wprost odciął spekulacje o tym że IEC mogłoby kupić prywatnie gotowe Porsche 963 i ścigać się w Hypercarze na własny koszt — bez fabrycznego wsparcia byłoby to jak amatorska drużyna wychodząca do finału przeciwko Chelsea FC. IEC albo jedzie po wygraną, albo czeka.

Najwcześniejsza realna perspektywa nowego aliansu fabrycznego — sezon 2028. Do tego czasu IEC kontynuuje dominację w LMP2 na trzech kontynentach. Cierpliwie, konsekwentnie.

Znam historię tego zespołu wystarczająco żeby traktować to jako przerwę, a nie koniec.


Polska flaga, polski hymn i pytanie o przyszłość

Wielu kibiców — i siebie samego też do tego zaliczam — marzy żeby w Le Mans stanęła kiedyś pełna polska załoga. Trzech polskich kierowców w jednym aucie, polska flaga na masce.

To nie jest utopia. W seriach juniorskich mamy teraz kilku obiecujących zawodników. Dla wielu z nich endurance — gdzie liczy się regularność, inteligencja wyścigowa i praca z zespołem, nie tylko jedna błyskotliwa kwalifikacja — może być naturalną ścieżką kariery. IEC ma infrastrukturę i filozofię żeby taki projekt w przyszłości realizować.

Na razie mamy Jakuba Śmiechowskiego, który rok w rok przyjeżdża do Le Mans i wraca z trofeum. I mamy zespół który przez szesnaście lat zbudował swoją pozycję od Formuły Ford i serii BOSS GP, przez prototypy LMP3 w V de V, przez trudny debiut w Le Mans w 2019 roku na 45. miejscu w generalce — do historycznego dubletu w 2026 roku. Bez fabrycznego wsparcia wielkiej marki. Bez gigantycznego budżetu. Z polskim kapitałem, polską flagą na kapocie i polskim hymnem na podium.

Trzy zwycięstwa w czterech latach w klasie gdzie wszyscy mają takie same auta. Polska flaga na podium Circuit de la Sarthe, rok po roku.

Cudze chwalicie, swego nie znacie.

Już wiecie.

* – fotografia tytułowa pochodzi z zasobów zespołu IEC oraz ACO

24h Daytona 24h Le Mans Acura ARX-06 art car ELMS Fabio Scherer Honda LMDh Hypercar IMSA Inter Europol Competition Jakub Śmiechowski Le Mans LMP2 Nick Yelloly Oreca 07 Robert Kubica Tom Dillmann WEC

Powiązane treści

Motorsport

Pojechałem na Audi Sport Festiwal dla jednego auta — a najlepszą atrakcją okazała się mgiełka wodna

Motorsport

Zwycięstwo Kubicy w Le Mans to nie przypadek, to wielka klasa — liczby mówią same za siebie

Modelarstwo

Alpine A521, A480 i A110S – trzy oblicza Alpine w jednym unikalnym malowaniu

Zostaw komentarz Anuluj odpowiedź


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Zobacz także

Zobacz także
Felietony

Jak zacząć zbierać modele i prawie zwariować — historia prawdziwa

Modelarstwo

Bburago vs Looksmart — porównanie Ferrari 499P w skali 1:18

Felietony

DTM x Monza x Kubica — historia pewnego wyjazdu, który nigdy się nie odbył

Auta codzienne

Szukałem BMW, kupiłem SAABa — 9-3 1.8t SportCombi, czyli szybkie rodzinne kombi za niewielkie pieniądze

Social Media
  • Facebook
  • Twitter

Wpisz tekst powyżej i naciśnij Enter aby wyszukać. Naciśnij Esc aby anulować.

Pliki cookie. Aby zapewnić sprawne funkcjonowanie tego portalu, czasami umieszczamy na komputerze użytkownika (bądź innym urządzeniu) małe pliki – tzw. cookies („ciasteczka”). Podobnie postępuje większość dużych witryn internetowych.
Zaakceptuj ciasteczka
Ustawienia Prywatności
Ustawienia zgody na pliki cookie
Ustawienia zgody na pliki cookie

Ustawienia Prywatności

Wybierz, które ciasteczka chce aktywować. Możesz zmienić te ustawienia w każdej chwili poprzez ikonę ustawień widoczną w rogu strony. Jednakże zmiana ustawień może powodować wyłączenie niektórych funkcji dostępnych na stronie. Aby dowiedzieć się jak usunąć ciasteczka w przeglądarce sprawdź zakładkę "Pomoc". Dowiedz się więcej na temat ciasteczek, których używamy.

Za pomocą poniższego suwaka możesz włączyć lub wyłączyć różne typy ciasteczek:

  • Block all
  • Essential
  • Functionality
  • Analytics
  • Advertising

Ta strona będzie

Ta strona internetowa nie będzie

Ta strona będzie

  • Istotne: Zapamięta ustawienia uprawnień dla ciasteczek
  • Istotne: Włączy ciasteczka sesyjne
  • Istotne: Odczyta informacje wprowadzone do formularzy kontaktowych
  • Istotne: Zapamięta produktu dodane do koszyka zakupowego
  • Istotne: Uwierzytelni czy jesteś zalogowany na konto użytkownika
  • Istotne: Zapamięta wybraną wersję językową

Ta strona internetowa nie będzie

  • Zapamiętywać nazwę użytkownika i hasło
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać ustawienia sieci społecznościowych
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać wybrany kraj i region
  • Analityczne: Zapisywać informacje dotyczące odwiedzonych podstron i podjętych na nich działań
  • Analityczne: Zapisywać informacji dotyczących Twojego położenia i regionu na podstawie numeru IP
  • Analityczne: Zapisywać czas spędzony na poszczególnych podstronach
  • Analityczne: Zwiększać jakość danych funkcji statycznych. Reklamowe: Dostosuje informacje reklamowe do Twoich zainteresowań na podstawie np. treści, którą odwiedziłeś wcześniej. (Obecnie nie używamy plików cookie służących do kierowania reklam)
  • Reklamowe: Zbierać danych osobowe, takich jak imię i nazwisko oraz lokalizacja

Ta strona będzie

  • Istotne: Zapamięta ustawienia uprawnień dla ciasteczek
  • Istotne: Włączy ciasteczka sesyjne
  • Istotne: Odczyta informacje wprowadzone do formularzy kontaktowych
  • Istotne: Zapamięta produktu dodane do koszyka zakupowego
  • Istotne: Uwierzytelni czy jesteś zalogowany na konto użytkownika
  • Istotne: Zapamięta wybraną wersję językową
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać ustawienia sieci społecznościowych
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać wybrany kraj i region

Ta strona internetowa nie będzie

  • Analityczne: Zapisywać informacje dotyczące odwiedzonych podstron i podjętych na nich działań. Analityczne: Zapisywać informacji dotyczących Twojego położenia i regionu na podstawie numeru IP
  • Analityczne: Zapisywać czas spędzony na poszczególnych podstronach. Analityczne: Zwiększać jakość danych statystycznych
  • Reklamowe: Dostosuje informacje reklamowe do Twoich zainteresowań na podstawie np. treści, którą odwiedziłeś wcześniej. (Obecnie nie używamy plików cookie służących do kierowania reklam)
  • Reklamowe: Zbierać danych osobowe, takich jak imię i nazwisko oraz lokalizacja

Ta strona będzie

  • Istotne: Zapamięta ustawienia uprawnień dla ciasteczek
  • Istotne: Włączy ciasteczka sesyjne
  • Istotne: Odczyta informacje wprowadzone do formularzy kontaktowych
  • Istotne: Zapamięta produktu dodane do koszyka zakupowego
  • Istotne: Uwierzytelni czy jesteś zalogowany na konto użytkownika
  • Istotne: Zapamięta wybraną wersję językową
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać ustawienia sieci społecznościowych
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać wybrany kraj i region
  • Analityczne: Zapisywać informacje dotyczące odwiedzonych podstron i podjętych na nich działań
  • Analityczne: Zapisywać informacji dotyczących Twojego położenia i regionu na podstawie numeru IP
  • Analityczne: Zapisywać czas spędzony na poszczególnych podstronach
  • Analityczne: Zwiększać jakość danych statystycznych

Ta strona internetowa nie będzie

  • Reklamowe: Dostosuje informacje reklamowe do Twoich zainteresowań na podstawie np. treści, którą odwiedziłeś wcześniej. (Obecnie nie używamy plików cookie służących do kierowania reklam)
  • Reklamowe: Zbierać danych osobowe, takich jak imię i nazwisko oraz lokalizacja

Ta strona będzie

  • Funkcjonalne: Zapamiętywać ustawienia sieci społecznościowych
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać wybrany kraj i region
  • Analityczne: Zapisywać informacje dotyczące odwiedzonych podstron i podjętych na nich działań
  • Analityczne: Zapisywać informacji dotyczących Twojego położenia i regionu na podstawie numeru IP
  • Analityczne: Zapisywać czas spędzony na poszczególnych podstronach
  • Analityczne: Zwiększać jakość danych funkcji statycznych
  • Reklamowe: Dostosuje informacje reklamowe do Twoich zainteresowań na podstawie np. treści, którą odwiedziłeś wcześniej. (Obecnie nie używamy plików cookie służących do kierowania reklam)
  • Reklamowe: Zbierać danych osobowe, takich jak imię i nazwisko oraz lokalizacja

Ta strona internetowa nie będzie

  • Zapamiętywać nazwę użytkownika i hasło
Zapisz i zamknij