Zamknij menu
  • Motorsport
  • Modelarstwo
  • Polski motorsport
  • Moto Podróże
  • Ciekawe miejsca
  • Klasyki i youngtimery
  • Auta codzienne
  • Auta przyszłości
  • Supersamochody
  • Car Design
  • Elektryki
  • Felietony
  • Poradniki
  • Recenzje
  • Wydarzenia
  • Wyjątkowi ludzi
Tagi
24h Daytona 24h Le Mans Aston Martin Audi AUTOart BMW BMW e30 Class 1 COVID-19 DRM DTM Endurance Ferrari Film Ford Formuła 1 GTE Hill Climb Hypercar IMSA Ken Block Kyosho LMP2 Marco Wittmann Mercedes Minichamps Model z historią Nick Cassidy Nico Müller Norev Nürburgring OTTO Peugeot Peugeot 208 Pikes Peak Porsche Porsche 911 Robert Kubica Sauber Skala 1:18 Solido Spark Sébastien Loeb Tianmen WEC
  • Polityka prywatności
  • O nas / Kontakt
Facebook X (Twitter) RSS
BRuUuM!
RSS
BRuUuM!
Motorsport

Żaden ze mnie fan Subaru — a mało który pomysł na wyścigówkę podoba mi się tak jak WRX na Nordschleife i BRZ w Super GT

Konrad Mizak25 sierpnia 202620 minut24 wyświetleń

24-godzinny wyścig na Nürburgringu to jeden z tych punktów w kalendarzu, których żaden fan motorsportu nie pomija. Nie śledzę go z kalkulatorem w ręku, ale gdy zbliża się maj, zaglądam do newsów: kto się zgłosił, jakie składy, co ciekawego pojawiło się w stawce. I zazwyczaj patrzę dokładnie tam, gdzie patrzy większość – na klasę SP9, czyli na auta GT3 walczące o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

W tym roku, gdzieś między kolejnymi newsami, trafiłem na materiały Subaru. WRX. Na Nordschleife. Przygotowania, testy, komunikat prasowy z pełną powagą opisujący nowy zawór upustowy turbosprężarki. Zatrzymałem się na dłużej, bo coś mi się nie zgadzało. Patrzyłem na to auto i po prostu nie mogłem rozpoznać, czym ono jest.

Nie GT3 – za wąskie, zbyt „produkcyjne”, zero tej charakterystycznej przesady w proporcjach. Przypominało mi trochę auta TCR, ale i to nie pasowało, bo TCR-y są przednionapędowe i wyglądają jak lekko podrasowane hatchbacki, a to miało napęd na cztery koła i skrzydło, którego nie powstydziłaby się poważna wyścigówka. Rajdówka? Przecież na torze nie ma klasy dla rajdówek – a może jednak czegoś nie wiem? Zacząłem drążyć i skończyłem znacznie dalej, niż zakładałem – przy drugim aucie Subaru, po drugiej stronie świata.

Cztery drzwi i sylwetka rodzinnego sedana — punktem wyjścia była produkcyjna płyta podłogowa Subaru Global Platform, na którą nałożono kompletny pakiet wyścigowy / fot. sti.jp
Tylne skrzydło i dyfuzor to elementy dobudowane, ale kształt klapy i lamp pozostał produkcyjny — w klasach „Specials” regulamin nie wymusza zmiany bryły nadwozia / fot. sti.jp
Poszerzone błotniki, przedni splitter i wielkie tylne skrzydło — z każdego z tych elementów osobno nie wynika nic, dopiero razem zmieniają WRX-a w maszynę przygotowaną na dobę pełnego obciążenia / fot. sti.jp
SUBARU WRX NBR CHALLENGE 2026 — auto zbudowane na bazie produkcyjnego sedana WRX S4, startujące w klasie SP4T, w której Subaru ściga się nieprzerwanie od 2023 roku / fot. sti.jp

Zielone Piekło nie potrzebuje reklamy

O Nordschleife napisano już wszystko, więc nie będę udawał, że mówię coś nowego. Ale kilka liczb warto powtórzyć, bo one tłumaczą, dlaczego producenci wciąż tam wracają. Około 25 kilometrów toru w konfiguracji wyścigowej – to ponad trzy razy więcej niż liczy Spa-Francorchamps, uznawane za jeden z najdłuższych torów na kalendarzu Formuły 1. Do tego 300 metrów różnicy wzniesień i pogoda, która potrafi zmienić się trzy razy na jednym okrążeniu. Jedna sekcja w słońcu, druga we mgle, trzecia w ulewie – i wszystko to w środku nocy, przy prędkościach, przy których margines błędu przestaje istnieć.

Start w kilkunastu klasach jednocześnie — od fabrycznych GT3 po lekko przerobione auta seryjne, wszystkie na jednym torze i wszystkie ścigające się o coś innego / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Odcinek toru Grand Prix widziany z góry — to jedyny fragment trasy, na którym kibice siedzą na normalnych trybunach. Pozostałe dwadzieścia kilometrów obstawiają skarpy, lasy i prywatne ogródki / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Mercedes-AMG GT3 Evo z numerem 3 w barwach Red Bulla oblegany przez kibiców — Max Verstappen debiutował w 24h Nürburgring w 2026 roku / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Krzesełka wniesione w las na tydzień przed startem — miejsca przy najlepszych zakrętach Nordschleife zajmuje się długo wcześniej i nie oddaje przez cały weekend / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Tor przechodzi tuż obok zabudowań i hotelu — Nordschleife nie jest obiektem sportowym wydzielonym z krajobrazu, tylko dwudziestopięciokilometrową drogą przez wioski i wzgórza Eifel / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
24h Nürburgring to nie tylko wyścig — przez cztery dni w maju wokół 25-kilometrowego toru wyrasta największy camping motoryzacyjny w Europie, a kibice zajmują miejsca w lesie na długo przed startem / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)

Do tego dochodzi skala samej imprezy. W 54. edycji, rozegranej w 2026 roku, zgłoszono 161 aut – najliczniejszą stawkę od 2014 roku. Najlepszym dowodem na to, jaką rangę ma ten wyścig, jest jednak nie liczba zgłoszeń, tylko jedno nazwisko z listy startowej. Max Verstappen na jeden weekend zamienił bolid Formuły 1 na Mercedes-AMG GT3 Evo, żeby pojechać w tym wyścigu. Na jednym torze jednocześnie jadą profesjonalne GT3 z fabrycznym wsparciem i amatorskie auta z klas niższych. To nie jest wyścig, w którym wszyscy jadą tym samym tempem. Na każdy kilometr toru przypada tu ponad sześć aut (dla porównania w 24h Le Mans – niecałe pięć). Organizatorzy wypuszczają stawkę w trzech osobnych grupach startowych właśnie po to, żeby rozłożyć ją równomiernie po tych dwudziestu pięciu kilometrach. To wyścig, w którym cały czas kogoś wyprzedzasz albo ktoś wyprzedza Ciebie.

Dziewięciu producentów wystawiło w tym roku 41 aut GT3 — Porsche, BMW, Mercedes-AMG, Audi, Ferrari, Lamborghini, McLaren, Aston Martin i Ford, z fabrycznymi kierowcami za kierownicą / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
O zwycięstwo w klasyfikacji generalnej walczy wyłącznie klasa SP9 — pozostałe 22 klasy jadą ten sam wyścig, ale każda o własne trofeum / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Graffiti wymalowane przez kibiców na nawierzchni to znak rozpoznawczy Nordschleife — pod farbą kryje się asfalt pofalowany, łatany i pełen zapadlisk, przez który auta muszą przejechać setki razy / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Zapadający zmierzch zapowiada najtrudniejszą część wyścigu — gdy do ciemności dołączą opady, o błąd na mokrej nawierzchni jest tu wyjątkowo łatwo / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Trasa wije się między drzewami i wzniesieniami — to nie jest tor zaprojektowany na desce kreślarskiej, tylko droga poprowadzona wzdłuż ukształtowania terenu Eifel / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
300 metrów różnicy wzniesień na jednym okrążeniu — auta na przemian wjeżdżają pod górę i spadają w dół, co przy każdej zmianie kierunku zmienia obciążenie zawieszenia / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Ostatnie godziny dnia — od tego momentu przez blisko dziewięć godzin jedynym źródłem światła na trasie będą reflektory aut / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Świt nad Eifel oznacza, że za kierownicą siedzą już kierowcy po kilkunastu godzinach wyścigu — a do mety zostało jeszcze kilka / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
Światła gasną dopiero wtedy, gdy słońce ponownie oświetli trasę — i to jest moment, w którym staje się jasne, ile aut przetrwało noc / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)
edycja 24h Nürburgring, 14–17 maja 2026 — 161 aut podzielonych na 23 klasy, od fabrycznych GT3 po lekko przerobione auta seryjne, jeżdżących jednocześnie po tej samej dwudziestopięciokilometrowej trasie / fot. 24h-media.de (Gruppe C Photography)

Dla producenta to nie jest wyścig marketingowy. To jest test. I właśnie dlatego obecność Subaru w tym miejscu ma sens, którego nie miałaby nigdzie indziej.

Nie GT3, nie TCR, więc co ja właściwie oglądam?

Odpowiedź brzmi: klasa SP4T. Auta turbodoładowane o pojemności od 2,0 do 2,6 litra. I to jest moment, w którym całość zaczyna mieć sens.

Nürburgring 24h ma jedną cechę, której nie ma prawie żaden inny duży wyścig na świecie – rozbudowaną drabinkę klas, w której walka o zwycięstwo w generalce jest tylko jednym z kilkunastu wyścigów toczących się równolegle. SP9 to auta FIA GT3 i tam rozstrzyga się generalka. Ale obok istnieje cała grupa klas „Specials” (stąd literka SP), w których regulamin jest znacznie luźniejszy niż w ujednoliconych kategoriach klienckich.

I tu leży sedno. Gdyby Subaru chciało startować w GT3, musiałoby najpierw zbudować supersamochód drogowy – bo auta tej klasy powstają na bazie fabrycznych maszyn pokroju Porsche 911, Ferrari 296 czy Mercedesa AMG GT. Musiałoby też zbudować globalną sieć wsparcia dla prywatnych zespołów, bo GT3 to biznes kliencki. Gdyby wybrało TCR, straciłoby napęd na cztery koła – regulamin tej klasy dopuszcza zasadniczo przednionapędowe auta turystyczne o mocy około 350 KM, z ograniczoną regulaminem aerodynamiką.

Wyloty w masce i przednim zderzaku odprowadzają gorące powietrze znad chłodnic — przy dobie jazdy na pełnym gazie temperatura pod maską jest większym zagrożeniem niż brak mocy / fot. sti.jp
Testy prowadzone po zmroku nie są przypadkiem — blisko dziewięć godzin wyścigu na Nordschleife rozgrywa się w ciemności, a kierowcy poznają wtedy trasę wyłącznie z zasięgu własnych reflektorów / fot. sti.jp
Cztery drzwi, klapa bagażnika i sylwetka auta rodzinnego — na starcie 24h Nürburgring sedany są w mniejszości, bo większość stawki to coupé i auta sportowe / fot. sti.jp
Fuji Speedway u stóp najwyższego szczytu Japonii — stąd auto wyrusza w podróż na drugi koniec świata, żeby zmierzyć się z torem, na którym gospodarzami są europejscy producenci / fot. sti.jp
SUBARU WRX NBR CHALLENGE podczas shakedownu na torze Fuji Speedway — auto powstaje i jest testowane w Japonii, a raz w roku pokonuje ponad dziewięć tysięcy kilometrów, żeby wystartować w jednym jedynym wyścigu w Niemczech / fot. sti.jp

SP4T nie wymaga ani jednego, ani drugiego. Pozwala zachować dokładnie to, co Subaru ma najlepszego: silnik bokser i napęd na cztery koła. Znalezienie takiej luki nie jest przypadkiem – to decyzja podjęta w pełni świadomie.

Sztywność jest przereklamowana

Im dłużej czytałem o tym aucie, tym bardziej rozumiałem, dlaczego przyciąga mój wzrok. To nie jest WRX z mocniejszym silnikiem i naklejkami. To prototyp noszący ubranie auta produkcyjnego.

Baza to seryjny sedan WRX S4 i płyta podłogowa Subaru Global Platform. Reszta jest przebudowana pod jeden konkretny cel. Silnik FA24 o pojemności 2 387 cm³ dostał zmodyfikowane śruby i uszczelki głowicy oraz przeprojektowane trasy chłodzenia – nie po to, żeby wyrwać maksymalną moc, ale żeby wytrzymać dobę na pełnym gazie. Moc trafia na cztery koła przez sześciobiegową sekwencyjną skrzynię obsługiwaną łopatkami.

Warto zatrzymać się przy samym napędzie, bo Subaru buduje go inaczej niż większość producentów aut 4×4. W typowym układzie punktem wyjścia jest konstrukcja przednionapędowa z poprzecznie ustawionym silnikiem, więc napęd trzeba dodatkowymi elementami przekierować bokiem do tylnej osi – u Subaru bokser leży wzdłużnie na osi auta, skrzynia siedzi bezpośrednio za nim, a moc płynie do tyłu prostą linią. Efekt jest taki, że środek ciężkości spada, a auto zachowuje się identycznie w lewych i prawych zakrętach. Na torze, który przez ponad dwadzieścia kilometrów rzuca kierowcą raz w jedną, raz w drugą stronę, ta przewidywalność jest walutą.

Najciekawsze jest jednak coś, co brzmi jak błąd inżynieryjny. Subaru celowo zbudowało auto mniej sztywne, niż mogłoby.

W motorsporcie panuje zasada, że nadwozie ma być sztywne jak stół bilardowy – im mniej się ugina, tym precyzyjniej reaguje na kierownicę. Tyle że nawierzchnia Nordschleife nie ma nic wspólnego z równym asfaltem typowych torów wyścigowych. Jest pofalowana, ma wysokie krawężniki i zapadliska, a auto zbyt sztywne zaczyna po prostu podskakiwać i tracić kontakt opony z asfaltem. STI opracowało więc filozofię „Flexible Performance Parts” – elastyczną rozpórkę kielichów (Flexible Tower Bar) oraz elastyczny usztywniacz podwozia (Flexible Draw Stiffener). Rozpórka pozostaje całkowicie sztywna na siły boczne, ale dopuszcza ruch w osi pionowej. Gdy jedno koło wpada w dziurę, wstrząs nie przenosi się brutalnie na drugą stronę auta.

W wersji na 2026 rok doszły do tego przeprojektowany układ ABS, wzmocnione łożyska w układzie kierowniczym, obniżony środek przechyłu w tylnym zawieszeniu i nowe lusterka poprawiające aerodynamikę. Żadna z tych rzeczy nie wygląda spektakularnie na zdjęciu. Każda z nich ma znaczenie po osiemnastej godzinie jazdy.

Doba wyścigu to znacznie więcej niż jazda w kółko — zmienna pogoda, plamy oleju na trasie, nocne pit-stopy i decyzje podejmowane pod presją zmęczenia. Film przygotowany przez Subaru pokazuje cały ten przebieg od odbioru technicznego po flagę w szachownicę

I chyba właśnie o to chodzi w tym, co mnie w tym aucie przyciąga. Szeroki, ale nie karykaturalny. Skrzydło duże, ale nie absurdalne. To auto nie afiszuje się swoją unikalnością – po prostu ją ma.

Osiemnaście edycji i mechanicy z salonu

Skoro to nie jest wyścig, w którym Subaru może wygrać generalkę, to po co tyle zachodu? Subaru startuje w tym wyścigu nieprzerwanie od 2008 roku – tego samego, w którym wycofało się z Rajdowych Mistrzostw Świata.

Warto zestawić te dwie daty, bo one nie są przypadkowe. 16 grudnia 2008 roku Fuji Heavy Industries ogłosiło wycofanie z WRC – dokładnie dobę po analogicznej decyzji Suzuki. Powodem był globalny kryzys finansowy i zapowiedziane na 2010 rok nowe przepisy oparte na klasie Super 2000, które wymusiłyby zbudowanie auta od zera. Marka, która zdobyła trzy tytuły konstruktorów i trzy tytuły kierowców, z dnia na dzień straciła swoją wizytówkę sportową. I zamiast zniknąć z motorsportu, przeniosła się tam, gdzie mogła zostać sobą.

Jest w tym programie jeszcze jeden element, który mnie ujął – i który nie ma nic wspólnego z inżynierią. Subaru od Rajdu Safari w 1990 roku wysyła do swoich zespołów wyścigowych zwykłych mechaników z salonów dealerskich. W edycji 2026 ośmiu starannie wybranych techników z całej Japonii pracowało w garażu przy 24-godzinnym maratonie. Chodzi o to, żeby ludzie, którzy na co dzień obsługują auta klientów, przeszli przez sytuację ekstremalną – naprawę uszkodzonego nadwozia w deszczową noc, pod presją czasu – i wrócili z tym doświadczeniem do serwisu.

Technicy z japońskich salonów Subaru uzupełniają zespół wysłany na wyścig, pracując ramię w ramię z inżynierami STI — marka wysyła serwisantów na swoje starty w motorsporcie nieprzerwanie od 1990 roku, a przez ten program przeszło już ponad czterystu z nich / fot. sti.jp

To nie jest program marketingowy dla mediów. To jest szkolenie, które akurat odbywa się na oczach stu tysięcy widzów.

Jak to się skończyło w maju 2026

54. edycja odbyła się w dniach 14–17 maja 2026 roku. Subaru pojechało tam tak jak zawsze – jednym samochodem. Za kierownicą auta z numerem 88 zasiedli Carlo van Dam, Kota Sasaki, Takuto Iguchi i Rintaro Kubo. Zespół nie ustawił sobie poprzeczki na wysokości własnej klasy – celem było wygrać SP4T i przy okazji zostawić za sobą auta z mocniejszej klasy SP8T (również turbodoładowane, ale o pojemności od 2,6 do 4,0 litra).

W kwalifikacjach Subaru wypadło drugie w klasie SP4T, przegrywając pole position w klasie z Volkswagenem Golfem GTI. W wyścigu odrobiło to szybko – wyprzedziło rywala już na wczesnym etapie, a potem systematycznie powiększało przewagę, jednocześnie pnąc się w górę klasyfikacji generalnej między autami z wyższych klas.

WRX wjechał na metę jako zwycięzca klasy SP4T, zajmując 31. miejsce w klasyfikacji generalnej spośród 159 startujących. Na koncie 139 okrążeń, czyli około 3 527 kilometrów. Dla porównania: zwycięskie Mercedes-AMG GT3 Evo zespołu Ravenol przejechało 156 okrążeń. To druga wygrana Subaru w klasie SP4T – pierwsza przyszła w 2024 roku.

Pierwsze godziny wyścigu — Subaru startowało z drugiej pozycji w klasie i musiało odrabiać stratę do Golfa GTI, który zabrał mu pole position / fot. sti.jp
Noc na Nordschleife bez oświetlenia toru — to właśnie tutaj napęd na cztery koła daje przewagę, której nie widać w statystykach mocy / fot. sti.jp
Ruch na torze nie ustaje ani na moment — przez całą dobę auto z klasy średniej mija i jest mijane przez maszyny z kilkunastu innych kategorii / fot. sti.jp
Zwycięstwo w klasie i cały zespół w jednym kadrze — kierowcy, inżynierowie STI i serwisanci z japońskich salonów, wszyscy pracujący na jeden samochód, który jako jeden z nielicznych przejechał pełne 24 godziny bez poważnych problemów / fot. sti.jp
Droga do zwycięstwa w klasie SP4T — 139 okrążeń i ponad 3500 kilometrów przejechanych w ciągu doby, zakończonych zdjęciem całej ekipy przed boksem / fot. sti.jp

Sedan produkcyjnej marki, w klasie średniej, z silnikiem 2,4 litra i mocą 400 KM, kończy dobę na Nordschleife wyżej niż większość stawki – w tym wyżej niż część aut GT3, które mają pod maską grubo ponad 500 KM. To nie jest tytuł mistrza świata. Ale to jest dokładnie ten wynik, jaki ten program miał przynieść.

Drugie auto, ta sama metoda

I w tym momencie zacząłem się zastanawiać, czy to nie jest przypadkiem szerszy schemat. Bo im dłużej analizowałem WRX-a, tym bardziej przypominał mi się drugi program Subaru – BRZ GT300 w japońskiej serii Super GT.

Stawka klasy GT300 — obok siebie jadą tu gotowe auta GT3 kupowane od europejskich producentów i budowane od podstaw konstrukcje według japońskiego regulaminu JAF-GT300, do których należy BRZ / fot. sti.jp
Żółte napisy na oponach zdradzają Dunlopa — Super GT jest ostatnią wielką serią na świecie bez jednego narzuconego dostawcy ogumienia, a każdy producent przywozi mieszanki dobrane pod konkretny tor / fot. sti.jp
Takuto Iguchi i Hideki Yamauchi — para, która w 2021 roku zdobyła dla Subaru pierwszy w historii tytuł mistrzowski w klasie GT300. Iguchi w tym samym sezonie siadł też za kierownicą WRX-a na Nürburgringu / fot. sti.jp
SUBARU BRZ GT300 z numerem 61 w sezonie 2026 — auto zespołu R&D Sport, pierwsze w historii startów Subaru w Super GT z sześciocylindrowym bokserem pod maską / fot. sti.jp

Ten akurat znam już nieco lepiej. O samej serii Super GT pisałem już wcześniej – to wciąż jedne z najszybszych i najbardziej różnorodnych wyścigów GT na świecie. Ale wtedy patrzyłem na nią z lotu ptaka. Teraz z moimi przemyśleniami zszedłem poziom niżej, do jednego konkretnego auta.

Mam BRZ GT300 w gablocie – model w skali 1:43 od Ebbro. Kupiłem go, bo po prostu mi się podobał, bez większej analizy. Dopiero teraz zaczynam rozumieć, co dokładnie stoi na tej półce.

Ebbro 45743 w skali 1:43 — Subaru BRZ R&D Sport z sezonu 2019, czyli auto pierwszej generacji BRZ z silnikiem EJ20 pod maską. Za kierownicą tego samego numeru 61 siedzieli Takuto Iguchi i Hideki Yamauchi, para, która dwa lata później dała Subaru pierwszy tytuł w GT300

Klasa GT300 jest technicznie schizofreniczna – obok siebie ścigają się tam auta zbudowane według trzech zupełnie różnych regulaminów. Są gotowe pakiety FIA GT3 kupowane od europejskich producentów, z modyfikacjami ograniczonymi homologacją. Jest koncepcja Mother Chassis, czyli znormalizowany karbonowy monokok z nieoznakowanym silnikiem V8, na który zespoły nakładają własne karoserie – ta jednak powoli przechodzi do lamusa, bo bez wsparcia fabryk nie miała jak konkurować. I są auta JAF-GT300, gdzie regulamin wymaga zachowania fabrycznej bryły nadwozia i szklarni, ale poza tym pozwala przeprojektować niemal wszystko. Realna walka toczy się dziś między gotowymi GT3 a autami JAF-GT300 – a BRZ jest najlepszym przykładem tej drugiej drogi.

BRZ GT300 z zewnątrz to prawdziwe BRZ – ta sama sylwetka, te same słupki, ten sam dach. A pod spodem to konstrukcja wyścigowa zaprojektowana od podwozia w górę. Seryjne BRZ ma rozkład masy 53:47 i silnik wysunięty przed przednią oś. W wersji wyścigowej silnik wędruje maksymalnie w tył, w stronę kabiny, skrzynia biegów przenosi się na tylną oś w układzie transaxle, a masa własna spada do około 1 150 kilogramów. Do tego płaska podłoga i wielki karbonowy dyfuzor – GT3 też je mają, tyle że tam każdy wymiar jest zamrożony homologacją, a w JAF-GT300 podwozie projektuje się od zera.

Naklejki na przednim błotniku układają się w spis japońskiego przemysłu motoryzacyjnego — Denso, Koito, KYB, NPR-Riken i Panasonic dostarczają podzespoły, a Dunlop opony, na których BRZ jeździ od lat / fot. sti.jp
Napis „Proud of BOXER” nad chłodnicą nie jest ozdobą — silnik przeciwsobny leży tu niżej i bardziej z tyłu niż w aucie produkcyjnym / fot. sti.jp
Kierownica najeżona przełącznikami i diodami — to nie jest przerobione auto drogowe, tylko prototyp, w którym kierowca ma do dyspozycji dziesiątki ustawień do wyboru / fot. sti.jp
Płaska podłoga i wielki dyfuzor pod tyłem — w JAF-GT300 wymiary tych elementów nie są zamrożone homologacją, więc każdy zespół projektuje spód auta samodzielnie / fot. sti.jp
Szeroko rozstawione koła i splitter wysunięty daleko przed nadwozie — proporcje, których seryjne BRZ nie ma, mimo że sylwetka pozostaje ta sama / fot. sti.jp
Numer 61 i logo STI Performance na tylnym skrzydle — pod tym nadwoziem pracuje trzylitrowy sześciocylindrowy bokser z podwójnym turbodoładowaniem / fot. sti.jp
SUBARU BRZ GT300 w specyfikacji JAF-GT300 — regulamin wymaga zachowania fabrycznego kształtu nadwozia i okien, ale wszystko poniżej można zaprojektować od nowa / fot. sti.jp

Efekt jest taki, że BRZ regularnie przegrywa na prostych z autami GT3, a odrabia wszystko na dohamowaniach i w zakrętach. Mniejsza moc, mniejsza masa, większa swoboda aerodynamiczna. Dokładnie ta sama logika co w SP4T, tylko przełożona na japoński regulamin.

Silnik z auta, którego nikt nie chciał

A skoro już przy budowaniu od podstaw – to, co Subaru zrobiło na sezon 2026, jest jednym z najbardziej zaskakujących ruchów technicznych ostatnich lat.

Przez niemal trzydzieści lat w każdym wyścigowym Subaru w GT300 pracował dwulitrowy, czterocylindrowy EJ20 – ten sam blok, który znamy z rajdowych Imprez. Na sezon 2026 zastąpił go trzylitrowy, sześciocylindrowy bokser z podwójnym turbodoładowaniem.

Bazą nie jest jednak żaden ze współczesnych silników Subaru. Jest nią EG33 – jednostka zaprojektowana wyłącznie do modelu SVX, dziwacznego coupé Giugiaro z okienkiem w okienku, którego produkcję zakończono w 1996 roku. Silnik, który w wersji drogowej miał 240 KM i od trzydziestu lat nie istniał. Sięgnięcie po niego ma sens, bo EG33 wyrastał z rodziny EJ – więc cała wiedza zgromadzona przez STI przez dekady daje się przełożyć bezpośrednio na tę konstrukcję. Pojemność zmniejszono z fabrycznych 3,3 do 3,0 litra, a zamiast jednej dużej turbosprężarki pracują dwie mniejsze. Sam wybór silnika niezwiązanego z autem produkcyjnym nie jest zresztą w GT300 niczym dziwnym – bliźniacza Toyota GR86 jeździ z V8 z Lexusa IS-F. Zaskakujący jest jednak wiek jednostki, po którą sięgnęło Subaru.

Sezon nie układa się na razie po myśli zespołu – nowy silnik nie okazał się problemem, ale inne kłopoty sprawiły, że start sezonu był dla R&D Sport frustrujący. W 2025 roku Takuto Iguchi i Hideki Yamauchi skończyli dziewiąci w klasyfikacji GT300, z podium w Suzuce i Motegi. Ostatnie zwycięstwo Subaru w serii to rok 2022, ostatni tytuł – 2021. Ten wybór to zakład, nie pewniak. Ale zakład zrobiony we własnym stylu, a nie kupiony w katalogu.

Tożsamość zamiast zasięgu

Kiedy zestawię te dwa programy obok siebie, wychodzi z tego jedna, dosyć konsekwentna decyzja.

Subaru sprzedaje ułamek tego, co Toyota, która w 2023 roku dostarczyła klientom ponad 8,5 miliona aut. Przy takiej różnicy skali wejście w GT500 czy w globalny program FIA GT3 nie byłoby odwagą, tylko marnotrawstwem. W GT500 obowiązują ujednolicone karbonowe podwozia, rzędowe czterocylindrowe silniki i napęd na tylną oś – Subaru musiałoby porzucić boksera, czyli dosłownie swoją tożsamość, i ścigać się autem, które z produkcyjnym Subaru nie miałoby nic wspólnego poza logo.

Zamiast tego wybrało dwa miejsca, w których regulamin pozwala mu zostać sobą. SP4T na Nürburgringu i JAF-GT300 w Super GT to nie są kompromisy – to są sweet spoty. W obu przypadkach Subaru buduje coś od podstaw, zachowuje kontrolę nad konstrukcją i wykorzystuje dokładnie te rozwiązania, których nie ma nikt inny. I w obu przypadkach robi to konsekwentnie od lat: piętnasty sezon z rzędu z BRZ w Super GT, siedemnasty start na Nordschleife od debiutu w 2008 roku.

Dwa auta, dwa kontynenty, jedna metoda — WRX NBR CHALLENGE na Nordschleife i BRZ GT300 w Super GT, obydwa zbudowane pod jedne konkretne przepisy, w których Subaru może zostać sobą / fot. sti.jp

Nie ma tu globalnej ekspansji, nie ma programu klienckiego, nie ma prób sprzedania GT3 połowie świata. Jest jedna impreza w Niemczech i jedna seria w Japonii – i cała uwaga skierowana właśnie tam.

Dlaczego to działa

Żaden ze mnie fan Subaru. Nie mam w kolekcji rajdowych Imprez, nie śledzę WRC z sentymentem, nie tęsknię za niebiesko-żółtym malowaniem. A mimo to oba te auta przyciągają mój wzrok mocniej niż większość GT3, które oglądam co kilka weekendów.

Długo nie umiałem sobie tego wytłumaczyć. Teraz mam podejrzenie, o co chodzi. GT3 są zbudowane po to, żeby je sprzedać dziesiątkom zespołów na całym świecie. WRX NBR i BRZ GT300 są zbudowane po to, żeby wygrać w jednym konkretnym miejscu. Nie mają być atrakcyjne dla nikogo poza sobą.

I to jest widać. W proporcjach, które nie krzyczą. W rozwiązaniach, które nie wyglądają spektakularnie na zdjęciu, a wynikają wprost ze specyfiki konkretnych zawodów. W decyzjach, które nikomu niczego nie próbują udowodnić.

Subaru nie próbuje być wszędzie. Jest w dwóch miejscach i jest w tym autentyczne. A autentyczność w motorsporcie szanuję wyjątkowo mocno.

24h Nürburgring Ebbro Endurance GT300 Max Verstappen Nürburgring R&D Sport Skala 1:43 STI Subaru Subaru BRZ GT300 Subaru SVX Subaru WRX NBR Challenge Super GT Takuto Iguchi

Powiązane treści

Motorsport

Bez tlenu, bez paliwa, bez litości. Zbudowany, żeby bić rekordy — historia VW ID.R

Motorsport

Od przesiadki w trakcie wyścigu do bestii, która przyspiesza lepiej niż F1 — moja niełatwa miłość do Formuły E

Polski motorsport

Zwycięstwo Kubicy w Le Mans to nie przypadek, to wielka klasa — liczby mówią same za siebie

Zostaw komentarz Anuluj odpowiedź


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Zobacz także

Zobacz także
Motorsport

Bez tlenu, bez paliwa, bez litości. Zbudowany, żeby bić rekordy — historia VW ID.R

Motorsport

Od przesiadki w trakcie wyścigu do bestii, która przyspiesza lepiej niż F1 — moja niełatwa miłość do Formuły E

Polski motorsport

Zwycięstwo Kubicy w Le Mans to nie przypadek, to wielka klasa — liczby mówią same za siebie

Motorsport

Deska z silnikiem — jak Ken Block przeniósł filmy skaterskie do świata aut (ranking całej Gymkhany)

Social Media
  • Facebook
  • Twitter

Wpisz tekst powyżej i naciśnij Enter aby wyszukać. Naciśnij Esc aby anulować.

Pliki cookie. Aby zapewnić sprawne funkcjonowanie tego portalu, czasami umieszczamy na komputerze użytkownika (bądź innym urządzeniu) małe pliki – tzw. cookies („ciasteczka”). Podobnie postępuje większość dużych witryn internetowych.
Zaakceptuj ciasteczka
Ustawienia Prywatności
Ustawienia zgody na pliki cookie
Ustawienia zgody na pliki cookie

Ustawienia Prywatności

Wybierz, które ciasteczka chce aktywować. Możesz zmienić te ustawienia w każdej chwili poprzez ikonę ustawień widoczną w rogu strony. Jednakże zmiana ustawień może powodować wyłączenie niektórych funkcji dostępnych na stronie. Aby dowiedzieć się jak usunąć ciasteczka w przeglądarce sprawdź zakładkę "Pomoc". Dowiedz się więcej na temat ciasteczek, których używamy.

Za pomocą poniższego suwaka możesz włączyć lub wyłączyć różne typy ciasteczek:

  • Block all
  • Essential
  • Functionality
  • Analytics
  • Advertising

Ta strona będzie

Ta strona internetowa nie będzie

Ta strona będzie

  • Istotne: Zapamięta ustawienia uprawnień dla ciasteczek
  • Istotne: Włączy ciasteczka sesyjne
  • Istotne: Odczyta informacje wprowadzone do formularzy kontaktowych
  • Istotne: Zapamięta produktu dodane do koszyka zakupowego
  • Istotne: Uwierzytelni czy jesteś zalogowany na konto użytkownika
  • Istotne: Zapamięta wybraną wersję językową

Ta strona internetowa nie będzie

  • Zapamiętywać nazwę użytkownika i hasło
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać ustawienia sieci społecznościowych
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać wybrany kraj i region
  • Analityczne: Zapisywać informacje dotyczące odwiedzonych podstron i podjętych na nich działań
  • Analityczne: Zapisywać informacji dotyczących Twojego położenia i regionu na podstawie numeru IP
  • Analityczne: Zapisywać czas spędzony na poszczególnych podstronach
  • Analityczne: Zwiększać jakość danych funkcji statycznych. Reklamowe: Dostosuje informacje reklamowe do Twoich zainteresowań na podstawie np. treści, którą odwiedziłeś wcześniej. (Obecnie nie używamy plików cookie służących do kierowania reklam)
  • Reklamowe: Zbierać danych osobowe, takich jak imię i nazwisko oraz lokalizacja

Ta strona będzie

  • Istotne: Zapamięta ustawienia uprawnień dla ciasteczek
  • Istotne: Włączy ciasteczka sesyjne
  • Istotne: Odczyta informacje wprowadzone do formularzy kontaktowych
  • Istotne: Zapamięta produktu dodane do koszyka zakupowego
  • Istotne: Uwierzytelni czy jesteś zalogowany na konto użytkownika
  • Istotne: Zapamięta wybraną wersję językową
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać ustawienia sieci społecznościowych
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać wybrany kraj i region

Ta strona internetowa nie będzie

  • Analityczne: Zapisywać informacje dotyczące odwiedzonych podstron i podjętych na nich działań. Analityczne: Zapisywać informacji dotyczących Twojego położenia i regionu na podstawie numeru IP
  • Analityczne: Zapisywać czas spędzony na poszczególnych podstronach. Analityczne: Zwiększać jakość danych statystycznych
  • Reklamowe: Dostosuje informacje reklamowe do Twoich zainteresowań na podstawie np. treści, którą odwiedziłeś wcześniej. (Obecnie nie używamy plików cookie służących do kierowania reklam)
  • Reklamowe: Zbierać danych osobowe, takich jak imię i nazwisko oraz lokalizacja

Ta strona będzie

  • Istotne: Zapamięta ustawienia uprawnień dla ciasteczek
  • Istotne: Włączy ciasteczka sesyjne
  • Istotne: Odczyta informacje wprowadzone do formularzy kontaktowych
  • Istotne: Zapamięta produktu dodane do koszyka zakupowego
  • Istotne: Uwierzytelni czy jesteś zalogowany na konto użytkownika
  • Istotne: Zapamięta wybraną wersję językową
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać ustawienia sieci społecznościowych
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać wybrany kraj i region
  • Analityczne: Zapisywać informacje dotyczące odwiedzonych podstron i podjętych na nich działań
  • Analityczne: Zapisywać informacji dotyczących Twojego położenia i regionu na podstawie numeru IP
  • Analityczne: Zapisywać czas spędzony na poszczególnych podstronach
  • Analityczne: Zwiększać jakość danych statystycznych

Ta strona internetowa nie będzie

  • Reklamowe: Dostosuje informacje reklamowe do Twoich zainteresowań na podstawie np. treści, którą odwiedziłeś wcześniej. (Obecnie nie używamy plików cookie służących do kierowania reklam)
  • Reklamowe: Zbierać danych osobowe, takich jak imię i nazwisko oraz lokalizacja

Ta strona będzie

  • Funkcjonalne: Zapamiętywać ustawienia sieci społecznościowych
  • Funkcjonalne: Zapamiętywać wybrany kraj i region
  • Analityczne: Zapisywać informacje dotyczące odwiedzonych podstron i podjętych na nich działań
  • Analityczne: Zapisywać informacji dotyczących Twojego położenia i regionu na podstawie numeru IP
  • Analityczne: Zapisywać czas spędzony na poszczególnych podstronach
  • Analityczne: Zwiększać jakość danych funkcji statycznych
  • Reklamowe: Dostosuje informacje reklamowe do Twoich zainteresowań na podstawie np. treści, którą odwiedziłeś wcześniej. (Obecnie nie używamy plików cookie służących do kierowania reklam)
  • Reklamowe: Zbierać danych osobowe, takich jak imię i nazwisko oraz lokalizacja

Ta strona internetowa nie będzie

  • Zapamiętywać nazwę użytkownika i hasło
Zapisz i zamknij